Subskrypcja:Wiadomości Komentarze

You Are Here: Home » Aktualności, Mieszkańcy » Chusta operacyjna w brzuchu pacjentki

Lekarze z Warszawy usunęli pacjentce węgrowskiego szpitala chustę z brzucha. Pozostała ona w jej ciele po przeprowadzeniu cesarskiego cięcia w sierpniu tego roku.

 Był to pierwszy poród 26-letniej kobiety. Jego termin został wyznaczony na 28 lipca. Ponieważ do rozwiązania nie doszło, 2 sierpnia przyszła mama zgłosiła się do Szpitala Powiatowego w Węgrowie. Kobieta pozostała w placówce medycznej, a  9 sierpnia lekarz zdecydowała się na cesarskie cięcie. Po trzech dobach pacjentka została wypisana do domu.

Bo nie tak powinno być

– Po czterech dniach miałam gorączkę, biegunkę, wymioty. Zgłosiłam się na pogotowie. Tam stwierdzono zatrucie. Po zastrzykach wróciłam do domu. Położna przyszła do dziecka i pokazałam jej brzuch, bo było w nim coś niepokojącego – z jednej strony miałam opuchnięty. Położna stwierdziła, żebym zgłosiła się do lekarza do szpitala, bo coś jest nie tak, bo tak nie powinno być – opowiada młoda kobieta.

22 sierpnia zgłosiła się ona do węgrowskiego szpitala. Tam następnego dnia wykonano jej badanie usg, ale jak mówi, lekarze nie wiedzieli, co znajduje się w brzuchu. Pozostała w szpitalu, otrzymywała antybiotyki. 26 sierpnia przeprowadzono kolejne badanie, tym razem rtg.

– Pani doktor nie powiedziała mi, co jest na tym rentgenie. Kazała mi zostać w szpitalu. Powiedziała, że to jest krwiak albo ropniak. Zaproponowała kolejną operację. Mama moja powiedziała, że chce wypisać mnie ze szpitala i by operacja była gdzie indziej. Pani doktor uciekła i zadzwoniła po ordynatora. Ten przyjechał, stwierdził, że w brzuchu jest zaszyta chusta i bardzo przeprasza – mówi kobieta.

Kobieta nie zgodziła się na kolejną operację w węgrowskim szpitalu. Wypisała się na własne żądanie 26 sierpnia. Z wypisem, że w jamie brzusznej znajduje się ciało obce pojechała do Szpitala Klinicznego Dzieciątka Jezus w Warszawie. Tam przyjęto ją na oddział i operowano na drugi dzień, 27 sierpnia. Lekarze usunęli chustę, powstały ropień, część pseudotorbieli uwolnili zrosty z jamą brzuszną.

Niedopatrzenie pracowników

– Szpital nie odżegnuje się od poniesienia konsekwencji w sensie wzięcia na siebie odpowiedzialności za powstałe powikłanie. Nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Jesteśmy ubezpieczeni od takich zdarzeń, nieprzewidzianych, przypadkowych, które mogą spotkać pacjenta – komentuje wydarzenie Artur Skóra, dyrektor SPZOZ w Węgrowie. Mówi też, że zarówno lekarz prowadzący operację jak i instrumentariuszka obecna przy zabiegu mają wieloletnią praktykę zawodową. – Nie można tu mówić o sytuacji, w której są niedoświadczeni pracownicy, nie umieją lub czegoś nie wiedzą. Było to zdarzenie zupełnie przypadkowe. W historii szpitala, odkąd pamiętam, pierwszy raz się tak zdarzyło. Jest to przypadek, pomyłka, niedopatrzenie pracowników, i tak to trzeba ocenić – mówi dyrektor.

Chusta operacyjna to serweta mniej więcej 40×30 cm zrobiona z gazy, służąca do wycierania pola operacyjnego. Jest to podstawowy materiał medyczny. Czasem stosowana jest przy dużym krwawieniu jako tampon, uciskający drobne naczynia. – Powierzchnia krwawienia przy cesarskim cieciu jest duża i to krwawienie jest intensywne, więc moment wydobycia płodu i łożyska, a następnie zaszycia macicy jest takim dość trudnym i wymagającym dużego pośpiechu momentem. Potem materiał medyczny jest usuwany, zarówno narzędzia, serwety czy gaziki, które były używane. Są liczone, przeglądane. Powinno się wszystko zgadzać. W tej sytuacji przeoczono chustę – mówi A. Skóra.

Czy są winni?

Kto zatem ponosi odpowiedzialność za te wydarzenia? – Był to błąd całego zespołu – mówi A. Skóra. Operacją dowodzi lekarz i ponosi odpowiedzialność za całość, a instrumentariuszka ma swoje konkretne obowiązki i musi to sprawdzać. Oprócz tych dwojga jest jeszcze zespół anestezjologiczny, są osoby, które przygotowują do operacji, są osoby, które po operacji kontrolują przebieg pooperacyjny. Osób zaangażowanych jest wiele i każdy na swoim odcinku ma pewne zadania i ponosi odpowiedzialność – dodaje.

Jakie są roszczenia kobiety? – Chciałabym, aby już nic takiego się nie zdarzyło. Chciałabym, żeby ta pani już nie pracowała w szpitalu. To jest coś strasznego, uraz na całe życie – mówi poszkodowana.

– Powiedzmy sobie szczerze, jeśli ktoś wierzy, że w służbie zdrowia nie będzie powikłań, to znaczy, że jest bardzo  naiwny . Takich szpitali po prostu nie ma nigdzie na świecie. Wszędzie są nieprzewidziane zdarzenia. Kwestią jest, aby podejmować skuteczne działania, żeby było ich jak najmniej.  I my też je podejmujemy – zapewnia A. Skóra.

Czy doszło do przestępstwa?

– Do tutejszej prokuratury wpłynęło zawiadomienie jednej z mieszkanek Węgrowa, która zawiadomiła  o możliwości popełnienia przestępstwa na jej szkodę dotyczącego narażenia jej życia i zdrowia przez jednego z lekarzy miejscowego szpitala – mówi Mirosław Grzybek, zastępca prokuratora rejonowego w Węgrowie. – Postępowanie jest w wstępnej fazie. Przyjęto protokół zawiadomienia o przestępstwie od pokrzywdzonej oraz zwrócono się do jednostek leczniczych o nadesłanie dokumentacji lekarskiej – dodaje.

W tej chwili 26-latka nie może w pełni zajmować się dzieckiem, nie wolno jej dźwigać, jest zdana na pomoc rodziny.

Imię i nazwisko kobiety do wiadomości redakcji

71 Comments

  1. Gratuluję – w końcu jakiś odważniejszy tekst. Teraz czekam na podjęcie trudnego tematu WOKu. Niech ta gazeta nie będzie tylko kolorową broszurką informacyjną.

  2. Anonim pisze:

    Popieram, kobieta o której tu piszecie już dawno nie powinna pracować w tym szpitalu. Jest nieprzyjemna, arogancka i pacjentki traktuje jak śmieci. Już dawno powinni ją wywalić!

  3. solid pisze:

    Nie sądze żeby temat WOKU ujrzął tu światło dzienne-te sprawy są zamiatane pod dywan w miescie.Wiec pytam sie jeszcze raz kto przekroczył budżet na remont domu kultury o chyba 170 tyś,jak rada miasta pokryła ten karygodny błąd za który nikt nie odpowiada?Czy prawdą jest że Swierzyński żada od miasta ok 200 tys za biesiade czy jakies prawa do transmisji.Podobno wysłał wezwanie do zapłaty.Czy redakcja odpowie na te pytania

  4. maria pisze:

    Pierwszy przypadek? Czyżby pan dyrektor cierpiał na amnezję? A zgony noworodków w wyniku niekompetencji lekarzy? Dlaczego jeden z ginekologów został odsunięty od dyżurów w szpitalu?
    BRAWO ZA ŚWIETNY TEKST!

  5. anna pisze:

    oddział położniczy w węgrowie to jeden wielki syf, sale porodowe obskurne,zero intymności wchodzi kto chce pacjenta traktują jak czystą rutyne,o pielęgniarkach które zajmują się dziećmi nie wspomnę-oczywiście jest i kilka takich pań które są bardzo miłe i podchodzą do pacjęta jak do człowieka ale to są niestety pojedyńcze eksponaty, natomiast łazenki na oddziale położniczym są bardziej obskórne niż na dworcach aż strach było się myć żeby czegoś nie złapać brrrrr.

  6. Anonim pisze:

    Jestem pracownikiem tego obskurnego oddziału.Szkoda ,że po 20 paru latach pracy człowiek dowiaduje się że po nocy spędzonej na porodówce z pacjentką to wielka pomyłka i jak się czyta takie słowa to traci się wiarę w sens pracy.Eksponaty to zazwyczaj w muzeum ,szpital jest stary ,ale wyremontowany .Lekarka ,o której mowa jest świetnym położnikiem … .Lekka przesada .Jak komuś nie podoba się klimowizna ma prawo wyboru .Szkoda że takie super dyskusje nie toczą się na temat małej obsady personelu ,jedna położna na porodówce i ta sama na położnictwie ….każdy potrafi krytykować ….Życzę powodzenia w dalszych dyskusjach ,zastanówcie się czasami zanim zniszczycie dobrego ginekologa

  7. elle pisze:

    Do Pani pracującej na oddziale:
    Myślę, że inaczej byś mówiła, gdyby to chodziło o Ciebie lub kogoś z Twojej rodziny.
    Pomijając to jak szpital wygląda w środku, a zwłaszcza oddział ginekologiczno – położniczy, to personel zwłaszcza te starsze Panie już dawno nie powinien pracować! Jak to możliwe, że nikt nie zwraca uwagi na dym papierosowy wydobywający się z pomieszczenia dla personelu, a panie które przychodzą do pacjentki i jej dziecka śmierdzą papierosami na kilometr! To samo piętro niżej: kobiety w ciąży na oddziale i palenie na dyżurce, również przez lekarza.
    Jeśli chciałoby się opisać wszystkie sprawy, nie starczyłoby czasu. A pacjentki się nie odzywają, bo chcą normalnie urodzić. Chcą mieć pomoc i opiekę. Ale to tylko małe miasteczko i niektórzy są chronieni…
    Popieram tą młodą mamę! Trzeba w końcu zrobić tam porządek!

  8. Anonim pisze:

    Zgadzam się z tym iż palenie papierosów to granda ,pracuję tam i bardzo mi się to nie podoba , ale nie mamy na to wpływu…
    Każdy kto jest pokrzywdzony powinien dochodzić swojej prawdy i wcale temu nie przecze.nie chodzi mi o dochodzenie tej młodej kobiety bo oczywiście ma racje .Niestety krzywdzące jest stwierdzenie dla innych osób ,które tam pracują ,że wszystko jest nie tak .Wiem jak działa w naszym mieście służba zdrowia i nie zawsze tez byłam zadowolona ,nawet jako pracownik .Czasami tylko warto jest wyważyć słowa i pomyśleć o innych osobach ,tam pracujących.ładu chcą wszyscy ,zapewniam ,że szary personel też :)

  9. Anonim pisze:

    Hehe :) elle przecież te starsze panie – jak mówisz o pielęgniarkach – będą jeszcze długo pracowały ;D a wszystko za sprawą naszego „kochanego” rządu RP, który to – przypomnijmy dla mało wtajemniczonych – zatwierdził ustawę, by polskie społeczeństwo pracowało do 65 r.ż. Nie wiem jak jest na położnictwie, dlatego też nie będę tego komentowała. Jeśli zaś chodzi o samą składnię zdań w artykule, Pani Małgorzato proponuję by poprawiał Pani nieco wypowiedzi ludzi, z którymi przeprowadza Pani wywiady. Nie należy słowo w słowo pisać, to co ludzie mówią (przykład mamy powyżej, w art.), ponadto jeśli chodzi o słownictwo medyczne, tutaj również należało by zasięgnąć „języka” specjalisty. Pozdrawiam :)

  10. Małgorzata pisze:

    Do Anonim z godziny 20:07
    Wypowiedzi są nieco poprawiane stylistycznie. Tu zależało mi, aby jak najmniej w nie ingerować.

  11. Aga pisze:

    Wszyscy wiedzą że w szpitalu dyrektor oszczędza na pracownikach. Porządnych lekarzy nie ściągnie bo nie ma tyle pienędzy ile sobie życzą. Wszystko to po części nasz wina traktujemy lekarzy jak świętych i płacimy im po stołem. A oni są ludzmi którzy popełniją błędy. Za które ponoszą odpowiedzialność. Dlatego proszę was bo jesteśmy młodymi ludzmi zmienimy to miasto. Bądzmy bardziej profesionalni w tym co robimy. I żądajmy od ludzi którzy żądzą tym miastem większego profesjonalizmu.

  12. Anonim pisze:

    Niestety ale tak jest i nie ma się co oszukiwać. Jeden wielki syf i nie mowa tu o położnych bo położna wykonuje polecenia lekarza. W większości są fajne i pomocne. Tylko te raszple przed emeryturą są mało przyjemne. Nikt tu nie krytykuje tych Pań. Artykuł dot. lekarza i niestety był ginekolog który właśnie wyleciał za totalne lenistwo, którego nie można było w nocy budzić mimo, że miał dyżur. Każdy kto leżał na porodówce wie o kim mowa. Były przypadki poronień na dyżurze tego lekarza. W toaletach syf, kamień i grzyb, brak papierów, mydła, ręczników jednorazowych, uszkodzone klamki w toaletach i brak zamków itp. Noworodki myje się pod kranem nad zlewem. W całym szpitalu jest to samo, tylko patrzą ludziom na ręce i czekają aż coś dadzą (lekarze). Moim zdaniem tak jak i poprzedników ta kobieta już dawno powinna wylecieć bo swoim zachowaniem psuje opinię całego personelu i całego szpitala. Niestety lekarza się nie wybiera i trafia się pod tego co akurat ma dyżur. Nikomu nie życzę, żeby trafił własnie na tą kobietę.

  13. Anonim pisze:

    OSTRZEŻENIE!!!
    Jestem byłą pacjentką w/w oddziału ginekologiczno-położniczego. Wszystkim kobietom chcącym urodzić zdrowe dziecko szczerze odradzam wizyty w węgrowskim szpitalu. Bez dodatkowej opłaty nie można liczyć na bezpieczny poród i godną opiekę poporodową. Na oddziale panuje kompletna dezinformacja tj. położne, pielęgniarki i lekarze nie przekazują sobie na wzajem informacji o pacjentce. W związku z czym bardzo często dochodzi do podobnych błędów jak w artykule.
    Najwspanialszą rzeczą jaka mnie spotkała było opuszczenie tej „rzeźni”
    P.S.
    Bohaterce artykułu gratuluję odwagi i życzę sił w dalszej walce

  14. Ja pisze:

    Aga prawda jest taka że lepiej zapłacić tym marnym lekarzon i żyć jeszcze z rok niż wcale nie wyjść ze szpitala żywym bo jeśli nie dasz im w łape to nawet nie podadzą Ci proszka przeciwbólowego. Podobnie jest przy porodach, nie dasz w łape to za darmo będziesz rodziła kilkanaście godzin, tylko płatne porody trwają kilka minut! A lekarz gdzie? Ogląda telewizję!

  15. Pan Nikt pisze:

    Ale Wy pitolicie. Zapewne jak się dostaniecie do tego Szpitala prosząc o pomoc. Czego nie życzę nikomu, będziecie zajebiście mili, grzeczni i uśmiechali się szeroko! Powiedzcie wprost co wam nie pasuje! Siedzicie przy kompach i jesteście odważni, przecież można iść do Dyrektora placówki złożyć zażalenie. No co tak siedzicie jazda!

  16. Anonim pisze:

    Znam tą poszkodowaną i jej bardzo współczuje. Wiem jak teraz cierpi.
    Ta lekarka już dawno nie powinna pracować jako lekarz

  17. dorota pisze:

    ludzie co za idiotyzmy, nikt nie jest nieomylny, pani doktor jest super i wszystkim pomaga jest miła, wiel ciąż uratowała. po co wypisywać głupawki.pisza chyba ludzie którzy nie byli na tym oddziale, a jak byli to ciekawa jestem czy powiedzieli swoje opinie wprost. pozdrawiam pania doktor i oddział położniczy , nie dajcie się tym anonimom

  18. Magda pisze:

    Jestem pacjentką wspomnianej Pani Doktor. Każdemu może zdarzyć się błąd, nawet najlepszemu specjaliście. Przecież nie jesteśmy doskonali. Poza tym już samo to, że szpital nie miga się od poniesienia odpowiedzialności świadczy o tym, że chcą naprawić błąd. Czasu niestety nie cofną. A co do traktowania pacjentów przez Lekarkę.. Złego słowa nie mogę powiedzieć. Zawsze miła, uśmiechnięta, wrażliwa. W trakcie badań delikatna i ostrożna. Ta część personelu, z którą miałam styczność moim zdaniem jest ok. Jedzenie też mają dobre:)

  19. Anonim pisze:

    Panie Nikt to idz to napewno zostaniesz wyleczony. Nie ma co sie oszukiwać, że każdy chce być milszym niż personel szpitala.

  20. Basia pisze:

    Kobieta o której piszecie i którą tak mieszacie z błotem uratowała życie niejednej kobiecie i niejednemu noworodkowi.Osobiście znam dziewczynę , która dzięki właśnie TEJ kobiecie urodziła zdrową i śliczną córeczkę , gdy inni ginekolodzy chcieli usunąć niby „puste jajo płodowe”.. Nie można przekreślać wielu zasług człowieka jednym paskudnym potknięciem.Współczuję poszkodowanej matce i uważam , że ma prawo ubiegać się o odszkodowanie – POWODZENIA

  21. Ewa pisze:

    Ja bez wahania, oddam się w ręce Pani Doktor ponownie! Tak jak było z pierwszym dzieckiem ciąża była zagrożona, tylko natychmiastowe cięcie i profesjonalizm ekipy wyprowadziły nie tylko dziecko… ale i mnie!!! Pozdrawiam Cały oddział! Trzymajcie się

  22. Grażyna pisze:

    Ludzie jakie glupoty piszecie to glowa boli. Jak zwykle wszyscy się mądrzą na tematy o ktorych nie maja pojecia! skonczcie najpierw medycyne, zamiast spac smacznie w domu pozapieprzajcie na dyzurach i wtedy sie wypowiadajcie. a pisanie ze w Wegrowie trzeba zaplacic za krotki porod to szczyt GLUPOTY. ciecie cesarskie jest operacja chirurgiczna…. zeby je wykonac musza byc wskazania- wiec nie dziwcie sie idiotki, ze lekarze nie chca zrobic ciecia na wasze zyczenie zeby ulzyc Wam w bolu!!!!!!!!!!!! rozumiem ze nikt z Was nigdy nie popelnil zadnego bledu i jestescie nieomylni- GRATULUJE!

  23. Odpowiedz na poniższy tekst, szkoda, ze Pani Anna nie rodziła w Warszawie to by zobaczyła jak ją miło przyjmują, nie ma nic za darmo(wszystko kosztuje kilkaset złotych), niech popyta tych co rodziły a nie krytykuje nie mając porównania) lub jedzie tam z porodem, dla noworodka musisz mieć wszystko i nikt nie pokaże jak sie nim zajmować.
    Ta co rodziła w Warszawie – za kroplówke płaci sie 900 zł i leży a obok 9 pacjentek.

    anna
    15 września 2012 o 09:32
    oddział położniczy w węgrowie to jeden wielki syf, sale porodowe obskurne,zero intymności wchodzi kto chce pacjenta traktują jak czystą rutyne,o pielęgniarkach które zajmują się dziećmi nie wspomnę-oczywiście jest i kilka takich pań które są bardzo miłe i podchodzą do pacjęta jak do człowieka ale to są niestety pojedyńcze eksponaty, natomiast łazenki na oddziale położniczym są bardziej obskórne niż na dworcach aż strach było się myć żeby czegoś nie złapać brrrrr.

  24. anna pisze:

    Droga Grażyno, Ty zapewne skończyłaś medycynę i nie tylko i zapewne z domu rodzinnego i z tychże studiów wyniosłaś tę wysoką kulturę zaprezentowaną w komentarzu. Możesz sobie pogratulować lekkości, z jaką piszesz o kobietach”idiotki”- zapewne „zapieprzając” na dyżurach jesteś dla głupich pacjentek równie miła! Jesteś żywą reklamą tego oddziału (i szpitala!) GRATULUJĘ!

  25. Ja,tak jak kilka kobiet przede mną uważam,że Pani Doktor jest wspaniałym lekarzem i człowiekiem. Mało jest już takich lekarzy z powołania, nie nastawionych na zysk. Opiekowała się moimi dwiema ciążami, zaraz po tym jak inny lekarz powiedział mi,że nic z nich nie będzie… Nie mogę na nią złego słowa powiedzieć i polecam ją każdej kobiecie. Jest tylko człowiekiem, nie jest nieomylna. Zdarza się popełnić błąd, tylko trzeba umieć go naprawić, a Pani Doktor jak jest napisane w artykule chciała to uczynić,ale matka dziewczyny jej nie pozwoliła. Wolała jechać do Warszawy, co być może było większym narażeniem jej zdrowia niż poddanie sie operacji od razu. Może chodziło o to,żeby odszkodowanie dostać i aferę rozdmuchać? Pani Doktor-jestem z Panią.

  26. A czy wiecie na pewno że ten błąd popełniła Pani Doktor? Bo wszyscy wiedzą, że Pani Ginekolog jest tylko jedna w Węgrowie, a ja natomiast słyszałam od osoby pracującej w szpitalu że tą operację przeprowadzał Pan Doktor i to nie z Węgrowa.

  27. zosia pisze:

    tak to była pani doktor!!!a cesarskie cięcia są także i po znajomości robione wie to na pewno i kto tam pracuje także wie a w karcie pacjentki lekarz może wpisać co chce i nikt nie udowodni tego że było inaczej.Niestety jest tak jeśli chodzi się prywatnie do lekarza i płaci kase to ten lekarz jest bardzo miły dla ciebie a reszta nie bardzo i ta pani jest taka samo jest nie miła jest jeszcze jeden lekarz który nie powinien tam pracowac bo się nie nadaje do tego ciągnie dyżury od piątku do niedzieli i dupy się nie chce ruszyć jak kobieta cierpi przy porodzie bo jest zmęczony.To co się tam dzieje to jest okropne!!!!!!!!

  28. dorota pisze:

    do Anny: dziewczyno odwal się od personelu , jeżeli raz byś podyżurowala to rano zapomniałabyś jak się nazywasz. za taka kasę jaką zarabiają dziwczyny a ich olbrzymią odpowiedzialność nie pracowałabyś nawet miesiąca. czy ty myślisz ze one muszą się tylko uśmiechać i skakać kolo was, a wyjmijcie sobie prywatną obsługę to będziecie szczęśliwe.

  29. dorota pisze:

    Dajcie już spokój pani doktor spokój, bo jak traficie na ten oddział to wszystkie myszki miłe i najlepiej jak wszystko za darmo. Nie róbcie głupiej afery bo w wegrowie były większe przekręty i tak się nie napalałyście

  30. ja pisze:

    Dorota, rozumiem że Ty jak idziesz do pracy to mimo że masz wyznaczone obowiązki to ich nie wykonujesz bo za mało zarabiasz? Zastanów sie kobieto co Ty piszesz. Każdy w tej dużej wsi zarabia najniższą krajową i każdy wie, że idzie do pracy i czy chce czy nie – musi pracować! Tak samo lekarz jest od tego żeby pomagać i nie zależnie czy ona zarabia 5000 czy 1000 to ma obowiązki i musi je wykonywać. A te Panie co tak obstają za p doktor to chyba rodzina jakaś. Ta kobieta to najbardziej nieprzyjemny lekarz z całego oddziału, nikomu nie życzę trafic na nią.

  31. ja pisze:

    Dorota najlepiej jak wszystko za darmo i tak powinno być a niestety jak lekarze tylko czekaja na kase to tak właśnie jest. Poto jesteś ubezpieczona żebys miala wszystko za darmo! Dla Ciebie ludzkie zdrowie i życie to nie afera? Tą rodzinę spotkała wielka tragedia a mogła spotkać jeszcze większa. Postaw się na miejscu tej kobiety i zastanów się czy byś pisała teraz takie komentarze! Ile dodatkowych nerwów doszło tej kobiecie!

  32. ktos pisze:

    Dorota, rozumiem że Ty jak idziesz do pracy to mimo że masz wyznaczone obowiązki to ich nie wykonujesz bo za mało zarabiasz? Zastanów sie kobieto co Ty piszesz. Każdy w tej dużej wsi zarabia najniższą krajową i każdy wie, że idzie do pracy i czy chce czy nie – musi pracować! Tak samo lekarz jest od tego żeby pomagać i nie zależnie czy ona zarabia 5000 czy 1000 to ma obowiązki i musi je wykonywać. A te Panie co tak obstają za p doktor to chyba rodzina jakaś. Ta kobieta to najbardziej nieprzyjemny lekarz z całego oddziału, nikomu nie życzę trafic na nią.

  33. Grażyna pisze:

    Najdroższa Pani Anno! życzę Pani z całego serca by nigdy w życiu nie potrzebowała Pani pomocy od personelu Węgrowskiego Szpitala! By zawsze zdążyła Pani dojechać do wspaniałych, pięknych, czystych i nowoczesnych klinik w Warszawie! p.s. Piszę się „pacjent”

  34. Kasia pisze:

    W Węgrowskim szpitalu rodziłam 3 razy,z czego 2 porody odbierane przez Pania doktor.Pani doktor za kazdym razem bardzo miła.Uwazam ze węgrowski oddział połóżniczy i noworodków jest ok,czysciusieńko,toalety w miare,papieru toaletowego faktycznie nie ma ale mysle ze to nie problem,pakujac torbe do szpitala wrzucic rolke.Panie polozne super,bardzo cierpliwe.Cały oddział odnowiony.toco sie stało to cos strasznego,ale kazdy jest czlowiekiem i moze sie pomylic.kierowcy zawodowi takze powoduja wypadki.Pewnie tez bym oczerniala pania doktor i szpital jak by mi cos takiego sie przydazyło.dziewczyna ma racje niech dochodzi odszkodowania,pani doktor niech nadal pracuje.mysle ze dla niej nauczka byl ten tez przypadek. Polecam ten szpital.

  35. Obrończyni pisze:

    Ludzie, co by nie powiedzieć, co by nie napisać – nie zmieni to faktu, że opisywana Pani Doktor jest bardzo miła i bardzo profesjonalna! Przynajmniej w moim odbiorze taka była zawsze! A że jestem mniej więcej w Jej wieku, określenie pań rocznikowo podobnych „raszplami” – dotknęło mnie wręcz osobiście! :( Najpierw może należałoby odłożyć na bok emocje i wyzbyć się inwektyw. To tyle. Co się stało, to już nie odstanie. A nie myli się tylko ten, kto nie robi nic! Ale zdaję sobie sprawę, że tutaj hurmem pokolenie roszczeniowych młodych ludzi. Im sie oczywiście wszystko należy – najlepiej za darmo i… „bez łaski”! ;( Otóż trzeba przetrzeć oczęta, drodzy młodzi! I uszanować doświadczenie. Nawet w omylnym człowieku…

  36. Anonim pisze:

    Zaistniała sytuacja napewno odbije sie na opisywanej doktor. Na całym węgrowie aż głośno o tym. Niestety ja równiez miałam pecha i trafiłam na ta kobietę i muszę przyznać, że brak mi słów. Oprócz papieru toaletowego jak ktoś pisał powyżej spakować również trzeba i papierkowe ale banknoty inaczej doktor nawet się nie ruszy!

  37. dorota pisze:

    co do mojej pracy to wykonuję ja sumienie, ale akurat dzieki pani doktor mam coreczkę, gdzie pozostali nie dawali żadnych szans. długo przebywałam na tym oddziale i wiele widziałam. nie spotkałam sie z wyrazami nieuprzejmości pani doktor czy innych pań z oddzialu. zachęcam wszystkich do zapoznania się z ubezpieczeniami i ile pieniążków trafia do służby zdrowia. o ile wiem to pani doktor chciała pomóc tej dziewczynie ale ona nie chciała. mnie również spotkało cos przzykregi w szpitalu od lekarza operującego lecz nie rozdmuchiwalam sprawy. jeżeli komuś zależy na zdrowiu to nie myśli o kasie. oczywiście żal mi tej dziewczyny bo wiem co znaczy ból ale nie rozumiem tych wszystkich anonimów i oczerniania. nasza służba zdrowia naprawdę sie stara , jest miła w porównaniu z innymi. gratuluje wam bogactwa skoro was stac na szastanie pieniędzy i rozdawanie lekarzom .

  38. dexaven pisze:

    Pani Doktor robi pewnie grubo ponad 100 cesarskich cięć w ciągu roku, a bardziej obrazowo ponad setka dzieci przychodzi na świat tylko dzięki niej, dwustu rodziców może cieszyć się darem macierzyństwa, a czterystu dziadków, etc. Nie liczę ciąż zakończonych porodem siłami natury. Oczywiście, że popełniła błąd, i z całą pewnością poniesie konsekwencje, ale w medycynie tylko ten, kto nic nie robi, nie popełnia ich. Gdyby z powodu jednego błędu pozbawiać lekarza zawodu czy pracy, nie miałby kto nas leczyć. Zanim publicznie ukamienujecie Panią Doktor, pomyślcie ile ludzkich istnień przyszło na świat dzięki niej, bardzo prawdopodobne, że niejeden, który w tym miejscu odmawia jej umiejętności i kwalifikacji, również. Serdecznie współczuję Pacjentce, którą to spotkało, ale zastanawiam się, czy chciałaby, żeby do tego cięcia nie doszło? Wszyscy mówią tylko o zaszytej w brzuchu chuście, ale zapominają, że dzięki tej operacji Pani Doktor uratowała dziecko, bo każde cesarskie cięcie jest przede wszystkim zabiegiem ratującym życie dziecka. Czytając te wszystkie komentarze, zastanawiam się, czy kiedy mnie przydarzy się podobny błąd (tak, skończyłem medycynę), bo prędzej czy później na pewno się przydarzy, będę miał tyle siły i samozaparcia, żeby tak jak Pani Doktor, dalej przychodzić do pracy i ratować te ludzkie istnienia.

  39. My pisze:

    Każdy w tych komentarzach wyraża swoją opinię o węgrowskim szpitalu. Nie ma co się oszukiwać że owa P. doktor nie nalezy do przyjemnych. Każdy ma prawo do wyrażania swoich opinni tym bardziej, że tu nie chodzi o fryzjera tylko o lekarza. Niestety każdy wie jaka jest sytuacja w węgrowskich ośrodkach i szpitalu. Jeden wielki balagan. Opisywać mozna nie tylko p doktor. Chwalicie węgowską służbę zdrowia a zobaczcie co się dzieje w ośrodku. Brak lekarzy, człowiek przychodzi chory we wtorek a te „mądre” no i oczywiście bardzo „przyjemne” panie w okienku zapisują na piatek bo brak numerków. Panie Skóra trzeba się brać za robotę i troche trzeba sie zacząć interesować sprawami obywateli i tym co się dzieje w Pana oddziałach bo nikt nie będzie chwalił i całował lekarzy za tekie sytuacje i za taki bałagan jak jest teraz. Jeśli juz mowa o dzieciach to identyczna jest sytuacja dla dzieci. Może ten starszy personel trzeba zastąpić młodszym bo z tego co widac uciekają Wam dzieci z ośrodka… To jest dobra okazja to wyliczenia błędów nie tylko p. doktor ale całej służby zdrowia w węgrowie. Może ktoś to przeczyta i cos się wkońcu zmieni!

  40. zosia pisze:

    zgadzam sie tobą ;My;bo nie tylko problem w szpitalu ale własnie tez w osrodkach naszych.Ta dziewczyna o mało co życia nie straciła przez panią doktor jeszcze parę dni i było by po niej tak powiedzieli warszawscy lekarze a ta pni doktor chciała sama operacje przeprowadzić i tą chustę usunąć żeby nie wyszło na jaw co się stało .tu nie chodzi juz o kase ale o jej zdrowie co ta dziewczyna musiała przeżyć tego nikt nie wie młoda dziewczyna a tak ma ciało oszpecone!!!!!!

  41. My pisze:

    Prawda jest taka, że coś sie ruszy jak wydarzy sie jakaś tragedia! Teraz udało sie uratować kobietę i jak narazie słychac to w lokalnych mediach ale nie wiadomo czy w przyszłości nie wydarzy sie większa tragedia i nie usłyszy o tym cała polska bo każdy z władz miasta jak i naszej służby zdrowia chyba czeka na ten moment. To co można zaobserwować w naszych ośrodkach i szpitalu to skandal, jak mozna tak traktować ludzi. Kolejki w ośrodku po samo starostwo, człowiek czeka godzinę w kolejce poto żeby sie dowiedzieć, że nie ma numerków i żeby przyszedł za 3 dni bo żaden lekarz go nie przyjmie, chirurg ładuje w gips bez prześwietlenia w dodatku pracuje od 8 czy 9 a przychodzi na 13! Tylko patrzeć większej tragedii!

  42. zosia pisze:

    w naszych ośrodkach by dostać się do lekarza to trzeba od godziny 6 rano już w kolejce czekać bo pózniej się już nie dostanie i taka babcia 86 letnia musi tak rano czekać wiem bo moja babcia należy do tych osób to jest coś okropnego a lekarze właśnie zamiast przyjmować tak jak powinni od 8 rano to sobie przychodzą na 10 i jest dobrze to nie jest normalne!!!!

  43. Co do przychodni to racja. Trzeba brać urlop w pracy, żeby do lekarza się dostać.

  44. doświadczona pisze:

    P.doktor oczywiście jest miła jesli jesteś jej pacietką inaczej jest wręcz wulgarna .a poza tym poradnia K w Węgrowie to porażka

  45. Najlepiej jak dyrektor ZOZ w Węgrowie sam pofatyguje się do ośrodka zaobserwować sytuacje od godz. 6 do 9 i zobaczy co się dzieje w ośrodku. Jedna wielka kolejka, przepychanka i kłótnia. Jeden wielki balagan! Pana praca to chyba nie tylko siedzenie na stołku, z za komputera tego Pan nie zobaczy!

  46. Ktos pisze:

    Ta lekarz, jest świetna. Nie mam do niej zastrzeżeń. Każdy popełnia błędy. Nie tylko ona za to ODPOWIADA !! ..-.-

  47. Położna pisze:

    karygodne jest to, lekarka operowała sama bez asysty. Dlaczego nie zadzwoniła po lekarza pod telefonem? Wtedy może instrumentariuszka miałaby więcej czasu na sprawdzenie materiału opatrunkowego i nie doszłoby do błędu. Karygodne jest też to że jedna położna opiekuje się kobietami rodzącymi, tymi co już urodziły i położnicami po cięciu cesarskim. W żadnym szpitalu w Polsce tak nie ma. Tylko patrzeć jak znów będzie tragedia jak się któraż położnica wykrwawi bo zostanie bez opieki. Oszczędzajmy dalej Panie Dyrektorze na personelu, ale w dzisiejszych czasach i roszczeniowych pacjentkach to się Panu może nie opłacać. Pozdrawiam Położne węgrowskie, bo trzeba mieć dużo odwagi (głupoty?) żeby się na to zgadzać. Dziewczyny-położne otrząśnijcie się Tu chodzi o życie wielu ludzi

  48. pacjętka pisze:

    Witam !
    Ale wy kompletne bzdury tu piszecie az śmiać sie chce…. przecież NIKT nie jest nie omylny, kazdy się może pomylic…. ja chodzilam do Pani doktor z jedna i drugą ciaża i gdyby nie Ona to mojego pierwszego dziecka wogole by nie bylo jestem jej bardzo wdzięczna i gdy bede miała jeszcze jedno nie zawacham się ani chwili by pojść do Niej…

  49. aaa!!! pisze:

    O matko nie straszcie na dniach rodzę i to w tym szpitalu !!!!

  50. Pacjentka Pani Doktor pisze:

    przecież nikt nie każe wam rodzić w węgrowskim szpitalu, równie dobrze można wybrać się do Siedlec, Mińska czy Warszawy skoro personel jest tak niekompetentny!
    Pani Doktor jest lekarzem z wieloletnim stażem i doświadczeniem i to,że akurat jej przydarzyła się pomyłka zapewne jest kwestią zmęczenia,bo oni naprawdę ciężko pracują na tym oddziale! Ja Pani Doktor zawdzięczam zdrową i piękną córeczkę i tylko dzięki niej mój poród zakończył się szczęśliwie! Jeśli nie podoba się wam szpital w Węgrowie zapraszam do Warszawy,wtedy może docenicie to co posiadacie w swoim mieście…

Dodaj komentarz

© 2012 Głos Węgrowa i okolic · Subskrypcja:WiadomościKomentarze · Administrowany przez Theme Junkie · Powered by WordPress